Nie wszyscy lubią procenty [2017]

Podstawy matematyki dla opornych:

Co jest większe: 15,6 czy 11,6? Cóż to za głupie pytanie; wiadomo, że 15,6.

Jeśli dynia urośnie o 15,6 centymetrów w ciągu miesiąca to jest więcej niż 11,6 centymetrów. Zainteresowanych dlaczego właśnie dynia odsyłam do poprzedniego felietonu Wybierzmy wisienki, może wylosujemy dynię. Żeby jednak nie zajmować się uprawą warzyw wróćmy na rynek książki.

W jednej z prezentacji zamieszczonej na stronie Polskiej Izby Książki możemy znaleźć taki oto slajd.

Skupmy się na wyjaśnieniu znajdującym się pod tabelą.

Postępująca dysproporcja między ceną zbytu, a ceną detaliczną, widoczna w tabeli jest związana z nasileniem się zjawiska wzrostu rabatów sektora dystrybucyjnego, zarówno w obszarze hurtowym, jak i detalicznym. 

No cóż nie ma żadnej wątpliwości co do wzrostu różnicy między ceną detaliczną a ceną hurtową (zbytu). Jeszcze w 2005 roku różnica ta wynosiła 11,6 złotych, by w 2012 było to horrendalne 15,6 złotych.

– Jak się nazywają te małe, których jest po sto we wszystkim?
Magrat zdziwiła się. – Chodzi ci o procenty?

Terry Pratchett, Trzy wiedźmy

Dziwię się, że PIK nie spróbował pokazać, że w ciągu tych siedmiu lat wzrost owej różnicy wyniósł aż 35 procent, zwłaszcza, że było to więcej niż wzrost wskaźnika inflacji w tym okresie. Przecież w swojej argumentacji Polska Izba Książki uwielbia żonglować nieporównywalnymi danymi. Może więc chodziło o to, żeby nie pokazać tych małych, których jest po sto we wszystkim?

Cóż bowiem się dzieje, gdy porównamy stosunek ceny zbytu do ceny detalicznej w kolejnych latach, czyli wyrazimy te wartości właśnie w procentach.

Ponieważ od lat „robię w wykresach” zaprezentuję go najpierw tak, żeby robił imponujące wrażenie.

Widać wyraźnie te zmiany, silny wzrost w ostatnich latach. Prawda?

A teraz obejrzyjmy go z nieco innej perspektywy. Cóż się okazuje? Otóż w okresie od 2005 do 2012 relacja między ceną zbyt a ceną detaliczną wynosiła średnio 39,3 procent, przy odchyleniu standardowym rzędu 0,7 procenta. Mówiąc banalnie – relacja między tymi dwiema wartościami praktycznie nie ulega zmianie.

Relacja między ceną zbytu a ceną det.

Wniosek Polskiej Izby Książki jakoby na dysproporcję między tymi cenami wpływały nasilające się rabaty jest równie poprawny, jak to, że na spożycie lodów wpływają zakupy T-shirtów. W końcu w lecie kupuje się więcej i jednych i drugich, a zimą jest odwrotnie.

[Photo by Victoria Strukovskaya on Unsplash]

Pozostaje jeszcze tylko kwestia metodologii ustalania średniej ceny. To jednak jest temat na już zupełnie inny materiał.